Znalezione zdjęcia dla początki są trudne:
Brak.
Znalezione filmy dla początki są trudne:
Brak.
Jestem szczeniakiem springer spaniela angielskiego.
Urodziłam się 13 sierpnia w hodowli Adea u Pani Renaty pod Rzeszowem.
Było tam naprawdę fajnie.
Była mama, rodzeństwo, Pani Renata, kupe śmiechu i zabaw- do czasu...
W niedzielę zobaczyłam ich po raz pierwszy...
Pani - skakała, podnosiła mnie i rodzeństwo do góry-normalnie wariatka.
Pan trochę spokojniejszy- cały czas mylił mnie z siostrą - no dobra chociaż nie piszczał jak wariat.
Fajnie, fajnie- pomyślałam ale ta uciążliwa wizyta mogłaby już zbliżać się ku końcowi.
Ku mojemu zdziwieniu Pani Renata zaczęła mnie przytulać- pomyślałam, przecież to oni wyjeżdżają...
Otóż, błąd...nawet nie wiem kiedy zapakowali mnie w żółty kocyk i wsadzili do samochodu.
Od tego czasu minęło pięć dni oj działo się - posłuchajcie:
Jechaliśmy i jechaliśmy na moje oko z siedem godzin.
Kiedy przybyliśmy na miejsce Pani znowu zaczęła podskakiwać (no nie, ona jest chyba niewybiegana)
Pan pożegnał się z opiekunami jakiejś Gabi a mi obiecano, że jutro poznam Melbę, Yetiego i Gabi- w nosie to mam pomyślałam-chce do domu!!!!
W nocy wzięli mnie do łóżka- przytuliłam się i nie było tak najgorzej...
Urodziłam się 13 sierpnia w hodowli Adea u Pani Renaty pod Rzeszowem.
Było tam naprawdę fajnie.
Była mama, rodzeństwo, Pani Renata, kupe śmiechu i zabaw- do czasu...
W niedzielę zobaczyłam ich po raz pierwszy...
Pani - skakała, podnosiła mnie i rodzeństwo do góry-normalnie wariatka.
Pan trochę spokojniejszy- cały czas mylił mnie z siostrą - no dobra chociaż nie piszczał jak wariat.
Fajnie, fajnie- pomyślałam ale ta uciążliwa wizyta mogłaby już zbliżać się ku końcowi.
Ku mojemu zdziwieniu Pani Renata zaczęła mnie przytulać- pomyślałam, przecież to oni wyjeżdżają...
Otóż, błąd...nawet nie wiem kiedy zapakowali mnie w żółty kocyk i wsadzili do samochodu.
Od tego czasu minęło pięć dni oj działo się - posłuchajcie:
Jechaliśmy i jechaliśmy na moje oko z siedem godzin.
Kiedy przybyliśmy na miejsce Pani znowu zaczęła podskakiwać (no nie, ona jest chyba niewybiegana)
Pan pożegnał się z opiekunami jakiejś Gabi a mi obiecano, że jutro poznam Melbę, Yetiego i Gabi- w nosie to mam pomyślałam-chce do domu!!!!
W nocy wzięli mnie do łóżka- przytuliłam się i nie było tak najgorzej...
Tagi:
początki są trudne
30.10.2009 o godz. 14:57
komentuj (2)


