Znalezione filmy dla pierwsza wystawa ...:
Brak.
Świetnie..., Pani od tygodni mi powtarzała, że spotka mnie niespodzianka...
-jeśli będę grzeczna,
- jeśli nie będę ganiała Melby,
- jeśli będę ładnie ćwiczyła posłuszeństwo,
i takich jeśli chyba tysiąc
Gabryśka powiedziała, że też jej tak mówią jak ma przyjść Mikołaj, więc w miarę możliwosci stosowałam się.
Zbliżał się dzień wielkiej niespodzianki- okazało się, że ostatni raz muszę być grzeczna a później już TO nastąpi...
zawieźli mnie do Pani, która miała stolik, maszynki nożyczki i mnóstwo dziwnych zapachów i wyobraźcie sobie pomacahli mi i poszli.
Nie znałam kobity, więc godziłam się na cuda , które ze mną wyczyniała pamiętając o obiecanej jutrzejszej niespodziance, kiedy mnie odebrali przypominałam wariata, pachniałam jak idiota a Melba i Yeti prawie padły ze śmiechu jak mnie zobaczyły...
Nastapił wyczekany dzień.
Raniutko wszyscy wsiedliśmy do samochodu (he,he Melba i Yeti zostały-i niech się teraz śmieją:))
i pojechaliśmy a tam...MASAKRA
Miliard ludzi jeszcze więcej psów, prawie wszystkie wyglądały i pachniały idiotycznie- czyli tak jak ja.
Pomyślałam, że wszystkie pewnie były grzeczne i zaraz zacznie się wydzielanie niespodzianek.
Przepychaliśmy się przez tłum w poszukiwaniu ringu nr 4 (żebym ja jeszcze wiedziała co to jest ring)--następnie stłoczyliśmy się przy ringu...
Pan przebiegł ze mną dwa kółka, potem rozciągnął mnie jak wariata, jakaś obca kobita grzebała mi w zębach- Pani z Gabryśką na rękach stała poza ringiem i darła się to Pana - głowa wyżej i takie tam, chociaż chłopina biegając ze mną i tak trzymał się prosto.
Na ringu byłyśmy we dwie obie pokazywałyśmy sporych facetów- mój Pan dostał ocenę doskonałą nie wiem jak ten drugi, w każdym razie chyba dobrze go pokazałam , bo Pani mnie ściskała powiedziała, że zimą znowu przyjedziemy na wystawę i znowu będę prezentowała Pana...
-jeśli będę grzeczna,
- jeśli nie będę ganiała Melby,
- jeśli będę ładnie ćwiczyła posłuszeństwo,
i takich jeśli chyba tysiąc
Gabryśka powiedziała, że też jej tak mówią jak ma przyjść Mikołaj, więc w miarę możliwosci stosowałam się.
Zbliżał się dzień wielkiej niespodzianki- okazało się, że ostatni raz muszę być grzeczna a później już TO nastąpi...
zawieźli mnie do Pani, która miała stolik, maszynki nożyczki i mnóstwo dziwnych zapachów i wyobraźcie sobie pomacahli mi i poszli.
Nie znałam kobity, więc godziłam się na cuda , które ze mną wyczyniała pamiętając o obiecanej jutrzejszej niespodziance, kiedy mnie odebrali przypominałam wariata, pachniałam jak idiota a Melba i Yeti prawie padły ze śmiechu jak mnie zobaczyły...
Nastapił wyczekany dzień.
Raniutko wszyscy wsiedliśmy do samochodu (he,he Melba i Yeti zostały-i niech się teraz śmieją:))
i pojechaliśmy a tam...MASAKRA
Miliard ludzi jeszcze więcej psów, prawie wszystkie wyglądały i pachniały idiotycznie- czyli tak jak ja.
Pomyślałam, że wszystkie pewnie były grzeczne i zaraz zacznie się wydzielanie niespodzianek.
Przepychaliśmy się przez tłum w poszukiwaniu ringu nr 4 (żebym ja jeszcze wiedziała co to jest ring)--następnie stłoczyliśmy się przy ringu...
Pan przebiegł ze mną dwa kółka, potem rozciągnął mnie jak wariata, jakaś obca kobita grzebała mi w zębach- Pani z Gabryśką na rękach stała poza ringiem i darła się to Pana - głowa wyżej i takie tam, chociaż chłopina biegając ze mną i tak trzymał się prosto.
Na ringu byłyśmy we dwie obie pokazywałyśmy sporych facetów- mój Pan dostał ocenę doskonałą nie wiem jak ten drugi, w każdym razie chyba dobrze go pokazałam , bo Pani mnie ściskała powiedziała, że zimą znowu przyjedziemy na wystawę i znowu będę prezentowała Pana...
Tagi:
pierwsza wystawa ...
11.10.2010 o godz. 12:32
komentuj (5)


