Znalezione zdjęcia dla Głupio mi...:
Brak.
Znalezione filmy dla Głupio mi...:
Brak.
Trochę mi głupio, bo nic Wam nie napisałam o jeszcze jednym mieszkańcu naszego zwariowanego domu. A okazało się, że ona czyta bloga i zrobiło jej się przykro, że nic o niej nie wspomniałam.Moje pobudki były jasne mądrzy ludzie mówią: skoro masz pisać źle nic nie pisz...., no ale ona się upiera a w końcu mieszkamy pod jednym dachem- ,więc proszę bardzo:
Cytryna jest kotem rasy devon rex- jest taka łysa/nie łysa i każdy łącznie z nią samą zastanawia się czy na pewno jest kotem.Prosiłam ostatnio Pana, żeby nie pozwalał jej wychodzić z domu- okoliczni ludzie i zwierzęta uznają ją za chorą, będą ją przezywać i będzie jej przykro. Cytryna nie jest chora- ten typ po prostu tak ma- jest okazem zdrowia i ostoją wszelkich przywilejów. A mianowicie- załatwia się w domu, nikt nie ciąga jej na uciążliwe długie spacery - po których Pani pyta całą trójkę czyli mnie , Melbę i Yetiego-i co szcześliwe wybiegane psiaki? a my uśmiechamy się jak idioci, no bo jak można być nieszcześliwym po godzinnym brodzeniu po błotach w deszczu i jeszcze przynoszeniu jakiś tandetnych zabawek, które Pani rzuca i wariuje z radości kiedy, ktoś z nas jej przyniesie- za każdym razem losujemy, kto tym razem udaje szczęśliwego, żeby reszta nie musiała się męczyć, a, że Pani kocha te spacery- wychodzimy z nią...
Ponadto Cytryna sypia w łóżku , co prawda ja też sypiam ale ona to robi na tak zwanym "legalu" a ja na "nielegalu" .
Nie jest czesana- bo co tu czesać...
Nie jest też uczona postawy wystawowej - bo za przeproszeniem- co tu wystawiać...
Chciała to napisałam- mam nadzieję, że będzie zadowolona.
Cytryna jest kotem rasy devon rex- jest taka łysa/nie łysa i każdy łącznie z nią samą zastanawia się czy na pewno jest kotem.Prosiłam ostatnio Pana, żeby nie pozwalał jej wychodzić z domu- okoliczni ludzie i zwierzęta uznają ją za chorą, będą ją przezywać i będzie jej przykro. Cytryna nie jest chora- ten typ po prostu tak ma- jest okazem zdrowia i ostoją wszelkich przywilejów. A mianowicie- załatwia się w domu, nikt nie ciąga jej na uciążliwe długie spacery - po których Pani pyta całą trójkę czyli mnie , Melbę i Yetiego-i co szcześliwe wybiegane psiaki? a my uśmiechamy się jak idioci, no bo jak można być nieszcześliwym po godzinnym brodzeniu po błotach w deszczu i jeszcze przynoszeniu jakiś tandetnych zabawek, które Pani rzuca i wariuje z radości kiedy, ktoś z nas jej przyniesie- za każdym razem losujemy, kto tym razem udaje szczęśliwego, żeby reszta nie musiała się męczyć, a, że Pani kocha te spacery- wychodzimy z nią...
Ponadto Cytryna sypia w łóżku , co prawda ja też sypiam ale ona to robi na tak zwanym "legalu" a ja na "nielegalu" .
Nie jest czesana- bo co tu czesać...
Nie jest też uczona postawy wystawowej - bo za przeproszeniem- co tu wystawiać...
Chciała to napisałam- mam nadzieję, że będzie zadowolona.
Tagi:
Głupio mi...
19.11.2009 o godz. 16:28
komentuj (0)


