Znalezione zdjęcia dla A u nas się kręci...:
Brak.
Znalezione filmy dla A u nas się kręci...:
Brak.
Można powiedzieć, że się zaklimatyzowałam...
Dałam Yetiemu w łeb, zjadłam wczoraj Melbie kolacje zanim jaśnie Pani zdążyła do niej podejść, zjadłam Gabrysi nową książeczkę i można by tu dużo wymieniać- czuję się jak u siebie.
Najbardziej lubię wieczory, kiedy siadamy sobie z Panią i Panem przy kominku, rozwrzeszczana Gabryśka śpi a Yeti i Melba są jeszcze w ogrodzie, kilka dnia temu, Pan rozpalił kominek, następnie przyniósł drewno- napchał go w tą dziurę pod kominkiem, żeby za każdym razem nie biegać po nową dostawę -zrobiło się miło i rodzinnie a potem Pan i Pani zaczęli się kręcić po domu, wołać moje imie, potem Pan wyszedł i godzinę chodził po polach dalej mnie wołając i szlag trafił miły wieczór, kiedy już zrobiło mi się gorąco wylazłam z pojemnika na drewno a Pani mi powiedziała, że jestem wariat...Co prawda to nie ja chodzę i krzyczę po polach w deszczu po nocy ale oczywiście ja jestem wariat...Pan kiedy wrócił cały zmoknięty i mnie zobaczył powiedział, że on się już nigdy na żadnego psa nie zgodzi.
No, chociaż tyle- zrozumiał, że zepsuł nam wieczór łażąc i drąc się po okolicy- i obiecał mi, że nie będzie kolejnego psa i bardzo dobrze- patrząc na Melbę i Yetiego aż boję się pomyśleć co by tym razem do domu przywieźli.
Dałam Yetiemu w łeb, zjadłam wczoraj Melbie kolacje zanim jaśnie Pani zdążyła do niej podejść, zjadłam Gabrysi nową książeczkę i można by tu dużo wymieniać- czuję się jak u siebie.
Najbardziej lubię wieczory, kiedy siadamy sobie z Panią i Panem przy kominku, rozwrzeszczana Gabryśka śpi a Yeti i Melba są jeszcze w ogrodzie, kilka dnia temu, Pan rozpalił kominek, następnie przyniósł drewno- napchał go w tą dziurę pod kominkiem, żeby za każdym razem nie biegać po nową dostawę -zrobiło się miło i rodzinnie a potem Pan i Pani zaczęli się kręcić po domu, wołać moje imie, potem Pan wyszedł i godzinę chodził po polach dalej mnie wołając i szlag trafił miły wieczór, kiedy już zrobiło mi się gorąco wylazłam z pojemnika na drewno a Pani mi powiedziała, że jestem wariat...Co prawda to nie ja chodzę i krzyczę po polach w deszczu po nocy ale oczywiście ja jestem wariat...Pan kiedy wrócił cały zmoknięty i mnie zobaczył powiedział, że on się już nigdy na żadnego psa nie zgodzi.
No, chociaż tyle- zrozumiał, że zepsuł nam wieczór łażąc i drąc się po okolicy- i obiecał mi, że nie będzie kolejnego psa i bardzo dobrze- patrząc na Melbę i Yetiego aż boję się pomyśleć co by tym razem do domu przywieźli.
Tagi:
A u nas się kręci...
19.11.2009 o godz. 15:25
komentuj (0)


