Witam noworocznie,
U nas super-święta minęły błyskawicznie.
Wszyscy dostaliśmy prezenty.
My także sprawiliśmy prezent naszej rodzince.
Ale było radości...
Pani kupiła piękny wieniec do powieszenia na drzwi wejściowe- duży i kolorowy wszystkim nam się podobał,a że nasza Pani lubi kiedy myślimy i kombinujemy zawiesiła spryciula ten wieniec wysoko na drzwiach zamiast dać nam go bezpośrednio.
Całą noc kombinowaliśmy jak się do niego dostać (Pani byłaby zachwycona...)a rano...
Kiedy już wszystko było posprzątone i przygotowane do Wigilii- poprosiliśmy grzecznie, żeby Pani wypuścila nas do ogrodu i się zaczęło...
Yeti rozpędził się jak pocisk i całą swoją buldozią masą walnął w drzwi, wieniec płynnie się zsunął prosto w mój pysk.-podzieliliśmy się:
Melba dostała piękne czerwone sztuczne kwiaty
Yeti kawałki jemioły a ja wzięłam igliwie w podzięce za taki prezent postanowiliśmy pięknie, świątecznie przystroić podwórko, które było smutne bo Pan cały ranek odśnieżał i sprzątał nasze zabawki.
Nie minęła godzina a wszędzie były cudnie porozrzucane kawałeczki jemioły , zielonego igliwia oraz świątecznych czerwonych sztucznych kwiatów.
Pani jak to zobaczyła - aż krzyknęła ze szczęścia!!!natychmiast z Panem zaczęli zbierać nasze ozdoby (cały czas pokrzykując z radości) chyba bali się , że świąteczni goście pozazdroszczą i będzie im przykro, że ich psy nie wpadły na taki świąteczny prezent dla swoich Państwa...
U nas super-święta minęły błyskawicznie.
Wszyscy dostaliśmy prezenty.
My także sprawiliśmy prezent naszej rodzince.
Ale było radości...
Pani kupiła piękny wieniec do powieszenia na drzwi wejściowe- duży i kolorowy wszystkim nam się podobał,a że nasza Pani lubi kiedy myślimy i kombinujemy zawiesiła spryciula ten wieniec wysoko na drzwiach zamiast dać nam go bezpośrednio.
Całą noc kombinowaliśmy jak się do niego dostać (Pani byłaby zachwycona...)a rano...
Kiedy już wszystko było posprzątone i przygotowane do Wigilii- poprosiliśmy grzecznie, żeby Pani wypuścila nas do ogrodu i się zaczęło...
Yeti rozpędził się jak pocisk i całą swoją buldozią masą walnął w drzwi, wieniec płynnie się zsunął prosto w mój pysk.-podzieliliśmy się:
Melba dostała piękne czerwone sztuczne kwiaty
Yeti kawałki jemioły a ja wzięłam igliwie w podzięce za taki prezent postanowiliśmy pięknie, świątecznie przystroić podwórko, które było smutne bo Pan cały ranek odśnieżał i sprzątał nasze zabawki.
Nie minęła godzina a wszędzie były cudnie porozrzucane kawałeczki jemioły , zielonego igliwia oraz świątecznych czerwonych sztucznych kwiatów.
Pani jak to zobaczyła - aż krzyknęła ze szczęścia!!!natychmiast z Panem zaczęli zbierać nasze ozdoby (cały czas pokrzykując z radości) chyba bali się , że świąteczni goście pozazdroszczą i będzie im przykro, że ich psy nie wpadły na taki świąteczny prezent dla swoich Państwa...
Tagi:
Ach te święta...
02.01.2011 o godz. 17:43



